Protokół po "Wyznaję" Jaume Cabré
10 lat! 10 lat!! 10 lat!!!
To była wyjątkowa sobota! Zebrano się licznie, aby
świętować dziesiątą rocznicę istnienia Spotkań Pod Pretekstem Książki. Było
wzruszająco, było wspominkowo, było radośnie, było bardzo miło.
1. Pojawiły się prawie wszystkie mieszkające w
najbliższej okolicy Uczestniczki. Nawet Gazeli udało się na chwilę dołączyć do
świętującego grona. Chorej Błyskawicy przesłano pozdrowienia i zdjęcia z
imprezy. Z Uczestniczkami z daleka połączono się myślami. W ostatniej części
spotkania do roześmianego towarzystwa dołączył Pan Pold, który na trzeźwo
delektował się zaserwowanymi pysznościami. Otworzono dwa szampany, stukano się
kieliszkami, dziękowano sobie nawzajem za te wspólnie spędzone chwile i
omówione książki. Królowej złożono urodzinowe życzenia i wręczono prezent. Młode
płuca Małego Lorda, który nie zna życia pozaklubikowego, wykorzystano do
zdmuchnięcia 10 świeczek na jubileuszowym torcie. Pod sufitem w rozgrzanym
powietrzu drżała girlanda z balonikami. Zebranym wręczono rocznicowe prezenty:
praktyczną zakładkę do książki z latarką oraz wyjątkową płytę z 10 klubikowymi
piosenkami, której opis wymaga osobnego akapitu.
2. Struna stwierdziła, że czytająca drużyna na 10-lecie
powinna wydać swoją płytę „Ten”, czyli „10”. Zaprojektowała obwolutę, na której
znalazły się okładki 10 książek omawianych jako pierwsze w każdym roku z
ostatnich 10 lat. No i wybrała 10 utworów, które w następujący sposób wiążą się
ze Spotkaniami Pod Pretekstem Książki:
1. "Sex
on Fire" Kings of Leon - hymn klubikowy. 2. "Sines" Nathalie
& The Loners - nawiązanie do lektury "Jak pokochać centra
handlowe" Natalii Fiedorczuk- laureatki "Paszportu Polityki 2016. 3."Falling
Slowly" Glen Hansard & Marketa Irglova - wspomnienie wieczoru
filmowego z "Once" u Gazeli i koncertu Glena Hansarda w Krakowie. 4.
"Grek Zorba" Alexis Zorbas - na pamiątkę omawianego "Greka
Zorby" Nikosa Kazantzakisa w 3. rocznicę istnienia klubu. 5.
"Julian" Nickel & Rose – 5. rocznica Spotkań Pod Pretekstem i
koncert w Lanckoronie amerykańskiego duetu. 6."Moon River" Audrey
Hepburn - muzyczna pamiątka po zbiorze opowiadań Trumana Capote'a pt. "Śniadanie
u Tiffanny'ego". 7. "Joga" Björk - wspomnienie osadzonej w
Islandii akcji książki "Skazana" Hannah Kent oraz dla klubowych
wielbicielek jogi i samej Björk. 8." Alive" Pearl Jam - wersja z
koncertu w Krakowie 2018 r., zespół, którego utwory towarzyszą nam wciąż i
nadal podczas Spotkań i na którego koncerty jeździmy grupowo nawet na drugi
koniec Polski, a niektórzy aż za granicę. 9. "Playground Live" Air - ścieżka
dźwiękowa do lektury "Przekleństw niewinności" Jeffrey'a Eugenidesa w 2021 r. 10. "Hard
Sun" Eddiego Veddera z płyty do filmu "Into the
Wild"/"Wszystko za życie" na podstawie książki pod tym samym
tytułem Jona Krakauera - bo od niej w
2012 roku, "tu, w tym mieście, Wadowicach, wszystko się zaczęło".
3. Wspaniale prezentował
się stół, na którym pojawiły się takie oto smakołyki, nawiązujące do omawianej
książki lub do minionych 10 lat spotkań książkowych: Kicia zrobiła sałatkę Głos
Dekady à la Cesar, ilustrującą transformację kurczaka w ciągu ostatniego
dziesięciolecia – z mięsnych fragmentów do wegetariańskich kawałków. Kicia
przyniosła również vegekabanosy – cieniutkie niczym skrzypcowe struny. Również
Królowa odniosła się do strun: przygotowała „gniazdka” z makaronu spaghetti ze
szpinakiem i zapieczonym serem. Do „gniazdek” Pan Rex zrobił sos czosnkowy.
Poldzia przyrządziła warstwową sałatkę wyglądającą jak korona królowej. Upieczone
przez Stefę muffinki z borówkami i białą czekoladą zostały zaliczone do
kategorii „Wyznaję, że… testuję piekarnik”. Struna przyniosła talerz tapas:
plastry hiszpańskiej szynki nawiniętej na kawałki gruszki, zapiekanki, trójkąty
tortilli. Mama Królowej upiekła ucierane ciasto maślankowe z kruszonką.
Przywołując potrawy pojawiające się u zarania książkowych spotkań, Królowa
zrobiła owoce pod kruszonką. Na cześć Pana Rexa w miseczce znalazły się chrupki
Reksie. Były też czekoladowe grzybki onegdaj przedstawione towarzystwu przez
Poldzię. W kwestii trunków, oprócz wspomnianego już szampana, powiedzieć trzeba
o 4 butelkach spożytego wina (dominowały Winnice Zamojskie) – nie była to
wprawdzie rekordowa ilość spożytego na klubiku alkoholu, ale zbliżyła się do
tej liczby ustanowionej jakieś 8-9 lat temu. Przy okazji wspomniano rodzaje
degustowanych w przeszłości napojów wyskokowych i efekty przez nie spowodowane.
4. A „Wyznaję”? Na pewno
jest warte przeczytania, być może nawet dwukrotnie. Ta wielowątkowa,
wielowymiarowa książka może być zaczątkiem wielu dyskusji na tematy bardziej i
mniej filozoficzne, życiowe, historyczne, moralne. Adrian Ardèvol, główny
bohater, wzbudza podziw swoją erudycją, wiedzą, intelektem. Ale czytelnik może
też go żałować, bo został okradziony z miłości do Sary, ze skrzypiec, w wieku
dziecięcym z możliwości dokonania jakiegokolwiek wyboru, a na końcu książki
okazuje się że również z własnej biografii. Adrian sprawia wrażenie
zagubionego, bezradnego, oderwanego od zwykłego, codziennego życia, co zmusza
do zastanowienia się, czy to było jego cechą wrodzoną, czy może wynikiem braku
miłości, niekochania przez rodziców. Bo dla swoich rodziców Adrian był
narzędziem do kontynuacji historii Viala – skrzypiec, które w 1764 roku wyszły
z rąk Laurentiusa Storioniego Cremonensisa. Dla ojca skrzypce były ważniejsze
niż Adrian. Książka Cabré pokazuje jak w życiu, niczym poszczególne nitki w
ściennej makatce, ludzkie losy splatają się ze sobą w czasie i przestrzeni.
„Wyznaję” zmusza do poszukania w sobie odpowiedzi na ważne pytania.
5. Rocznicowa atmosfera,
wspólna 10-letnia przeszłość nie tylko książkowa otworzyły Uczestniczki
bardziej niż zwykle – co i rusz pojawiał się wstęp do wypowiedzi „wyznaję…” lub
„confiteor”. W czasie spotkania Struna na głos przeczytała pytania zadane w
przypominajce. Odpowiedzi Uczestniczek był głębokie i szczere. Przedstawiano
punkty widzenia, dopytywano o szczegóły, wyjaśniano, z szacunkiem słuchano
nawzajem swoich wypowiedzi. Pan Pold również został odpytany, jednak udzielając
odpowiedzi między jednym kęsem sałatki Korona Królowej a drugim kęsem
makaronowych gniazdek z sosem czosnkowym spłycił nieco istotę tematu. Natomiast
po spotkaniu Pan Rex się pożalił, że on w ogóle nie został poproszony o podzielenie
się swoimi przemyśleniami, a, jak zapewniał, były one głębokie.
6. Rozmowy jak zwykle
dotyczyły najróżniejszych tematów. Dzieci, zdrowie, próby radzenia sobie z zimowym
deficytem światła słonecznego (Kicia), walentynki (Pan Pold przeczytał
okolicznościowy dowcip), rajtki (zgodnie z obietnicą Królowa opowiedziała o
rajtkach na klubiku filmowym u Gazeli), absurdalnie często zmieniające się
przepisy (Stefa), dramatyczne losy sąsiedzkie (Struna), pragnienia i plany
wyjazdowe urlopowe (wszyscy). Pod koniec spotkania Poldzia starała się wmówić
pozostałym, że w ramach jednego z wcześniejszych klubików omawiana była książka
„Dzieci Palermo” i nie dała się przekonać, że jej opinia mogła zostać
„przetworzona” przez wypity alkohol albo może dyskutowała tę książkę w ramach
jakiegoś innego, konkurencyjnego klubiku. W końcu, po uruchomieniu kilku
wyszukiwarek internetowych, po zadaniu całego szeregu pytań dodatkowych, okazało
się, że „Dzieci Palermo” nie były dotychczas podjęte na żadnym klubiku
książkowym, ponieważ nie chodziło o „Dzieci Palermo”, ani o „Dzieci z Palermo”,
ani o „Dzieci z Panamy”. Poldzia po prostu przeczytała „Głosy Pamano” Jaume
Cabré i wszystko jej się pokićkało.
7. Kolejnym pretekstem
książkowym będzie powieść Marii Rodziewiczówny „Między ustami a brzegiem
pucharu”. Spotkanie odbędzie się 11 marca, a obowiązywać będzie kuchnia
pucharowa i kuchnia płynna.
Dziękujemy za te
wspaniałe 10 lat! I mamy nadzieję na ciąg dalszy.
Niech Book będzie z
Wami!
Carpe diem!
Filum scripsit de „Decem” music.
Regina me fecit.