piątek, 20 lutego 2026

"Portret damy" Henry'ego Jamesa


 Protokół po "Portrecie damy" Henry'ego James
a

Sto lat! Sto lat!

Ponad 160 książkowych powodów do dyskusji, hektolitry wypitej herbaty, tony spałaszownych frykasów, dziesiątki płyt z najwyborniejszą muzyką, no i pokłady emocji, morza słów, setki czułych i przyjaznych gestów – to wszystko składa się na 14 lat nieprzerwanego funkcjonowania Spotkań Pod Pretekstem Książki!

1. Było uroczyście: tort z płonącą „14”, kwiaty, prezenty, okolicznościowe przemowy, wzruszenie, radość i życzenia kolejnych dziesięciu i piętnastu lat wypełnionych comiesięcznymi spotkaniami. Szampanem Piccolo wzniesiono toast. Zrobiono okolicznościowe zdjęcie, do czego wykorzystano różne zabawne oraz wytworne akcesoria, między innymi koronkowe rękawiczki i rzekome perły Struny. Wręczono prezenty: książki (tytuły były dobierane wg indywidualnego klucza), wiersze o książkach, herbatki „Na miły book!”, a nawet praska do ziemniaków, której właścicielką jest odtąd Królowa. Oczywiście w spotkaniu jubileuszowym udział wziął również Mały Lord, dla którego świat bez klubików książkowych nie istnieje, oraz Pan Rex, który pojawił się tylko na chwilę, bo jednak oglądanie zmagań sportowców na igrzyskach olimpijskich było dla niego bardziej atrakcyjne.

2. „Portret damy” wspaniale wpisał się atmosferę wieczoru. Uczestniczki były pod wrażeniem wnikliwości Henry’ego Jamesa w psychikę zarówno mężczyzny jak i kobiety. Autor doskonale opisał charaktery swoich bohaterów, wspaniale zilustrował proces oplatania, niczym trujący bluszcz, Isabel przez jej męża, Osmonda. Pod koniec lektury czytelnik/czytelniczka zadaje sobie pytanie, jak to się stało, że ta młoda, odważna, głodna świata, samodzielnie myśląca Isabel dała się wciągnąć w układ, w którym zmarniała i straciła radość życia. Osmond – perfidny typ, niestety dość często spotykany, swoim pesymizmem i poczuciem wyższości nad innymi wysysa z Isabel energię, ciągnie ją ku sobie na dno psychiczne i emocjonalne. Interesujące jest również otwarte zakończenie książki, które daje wiele możliwości dla domysłów co do dalszych losów Isabel.

3. Uczestniczki, mimo podziwu dla pisarskiego talentu Henrye’go Jamesa, nie zamierzają powielać błędów Isabel. Wręcz przeciwnie! Pewnie trzymają życie w swoich rękach, same o sobie decydują, same pracują nad swoim szczęściem. Mają nadzieję, że z kończącym się chińskim Rokiem Węża, zostawią za sobą, jak niepotrzebną wylinkę, trudności i ograniczenia, a zaczynający się Rok Konia doda im sił i wytrwałości w podejmowaniu nowych wyzwań, które przyniosą im wyłącznie pozytywne efekty.

4. „Portret damy” i inne sprawy omawiano przy dźwiękach płynących z płyt „It’s a woman” zespołu Lambchop i „Grace” Jeffa Buckley’a. W ramach aneksu do omawianej w styczniu „Wellness” wysłuchano albumu Rage Against The Machine. A w związku z 14-leciem spotkań klubikowych zabrzmiała, i to dwukrotnie!, płyta formacji Kings Of Leon z utworem „Sex on fire”.

5. Jubileuszowy stół uginał się pod ciężarem potraw z międzynarodowym rodowodem. Było pysznie, kolorowo, różnorodnie. Kicia przygotowała sałatkę, w skład której wschodziły: włoski makaron, polskie buraczki, bułgarski ser kozi, czilijskie czereśnie suszone, kalifornijskie migdały, austriackie pestki dyni, brazylijskie orzechy – a to wszystko okraszone dressingiem z greckiej oliwy i octu balsamicznego z Modeny. Struna zrobiła wytrawne babeczki, które zaserwowała z melonem z prosciutto crudo (a dla wegetarian z borówkami). Stefa zrobiła trójkątne sandwicze z trzema różnymi pastami (pieczarkową, tuńczykowa i jajeczną), co nawiązywało do 3 najistotniejszych w „Portrecie damy” krajów: Ameryki, Anglii i Włoch. Pasta jajeczna pojawiła się również w kanapkach przygotowanych przez Królową, odwołujących się do klasycznych angielskich egg sandwich. Sernik nowojorski z musem z mango korespondował z amerykańskimi korzeniami Isabel, a tiramisu dyniowe z miejscem jej duchowej klęski u boku Osmonda we Włoszech. W roli finger food wystąpiły ciekawe w smaku plastry batata z masłem orzechowym i czarnuszką oraz fasola jaś z masłem i bułką tartą. Akcentem wspominkowym była szarlotka upieczona przez mamę Królowej, która wszakże w pierwszym roku działalności klubiku książkowego użyczała swojego lokalu na potrzeby spotkań Uczestniczek. Do picia podano herbaty owocową Włoskie cytryny i Lady Grey.

6. Opowieści Struny sprzed miesiąca związane z jej genealogicznymi poszukiwaniami mają ciąg dalszy, historia nabiera rumieńców, a na gałęziach drzewa rodzinnego pojawiają się kolejne imiona i nazwiska.

7. Kicia i Królowa wymieniły się spostrzeżeniami z obszaru zawodowego, dodatkowo Kicia w kilku słowach zdała relację z jej obecnej pracy w Cyrku, w którym Królowa również kiedyś pracowała. Spragnione wiedzy o najnowszych osiągnięciach rozwojowych Kiciątka uczestniczki odebrały raport od jego mamusi.

8. U Stefy zapowiadają się znaczące zmiany w życiu zawodowym – trzymamy kciuki i prosimy, by pamiętała o zobowiązaniach, które powzięła względem swojej aktywności fizycznej. Królowa również podjęła wyzwanie większej dbałości o kręgosłup. Kicia także dołączyła z postanowieniem częstszych treningów. Utworzyła się więc Trójca, która zamierza w najbliższych miesiącach znaleźć w codziennej rutynie i zabieganiu czas na ruch dla zdrowia. Zobowiązuje się niniejszym każdą damę z tej Trójcy do przygotowania na marcowe spotkanie sprawozdania z realizacji zadeklarowanych zadań. Klubik odbędzie się 13 marca, omawiana będzie klasyka – „Przedwiośnie”, a towarzyszyć mu będzie kuchnia wiosenna, przedwiosenna lub przednówkowa.

A wszystko powyższe miało miejsce w Dniu Kochania Siebie!

Kochajcie siebie!

k.










Brak komentarzy:

Prześlij komentarz