środa, 17 grudnia 2025

"Święto nieistotności" Milana Kundery

 

Protokół po "Święcie nieistotności" Milana Kundery

Ahoj!

Poprzedni protokół rozpoczął się „ahoj” morskim, a „ahoj” czeskim zaczyna bieżący.

1. Spotkanie z Milanem Kunderą po raz drugi (poprzednie było prawie na samym początku funkcjonowania klubiku). Tym razem w okolicznościach grudniowych przedświątecznych. „Święto nieistotności” to lektura krótka i, choć przesycona paryskością, na wskroś kunderowo-czeska. Starzejący się mężczyźni, brzuchy młodych dziewcząt uwodzące odsłoniętymi pępkami, refleksje filozoficzno-egzystencjalne, choroby, Chruszczow, Kalinin, Stalin i jego 24 kuropatwy, toksyczne relacje z matką – wątków bez liku.

2. Kundera rzuca czytelnikowi wyzwanie, zmusza do autorefleksji, do zrobienia rachunku sumienia: czy biorę udział we współczesnej walce polegającej na wzajemnym obwinianiu się?, czy nadmiernie przepraszam za postępowanie innych?, czy nie biorę świata zbyt poważnie?, czy potrafię dostrzec ludzką głupotę przez pryzmat dobrego humoru, żeby się z tej głupoty śmiać?

3. Tytułowa nieistotność to „bezużyteczność bycia błyskotliwym”. Nieistotność „oswobadza, wyzwala z uważności, nie wymaga refleksu, czyni ją [kobietę] beztroską, więc również bardziej dostępną”. Nieistotność to również sedno egzystencji i klucz do mądrości. To tak gwoli wyjaśnienia, gdyby się ktoś zastanawiał, o co chodzi, o czym ten Kundera na starość bredzi.

4. Na klubikowym stole pojawiły się potrawy czeskie, francuskie, świąteczne – jednym słowem Uczestniczki jak zwykle kreatywnie podeszły do tematu gastronomicznego, w efekcie czego zajadano się sałatką tuńczykową i piernikowymi bajaderkami śnieżnymi, które wyszły spod pracowitych rąk Stefy, vol-au-vent avec foie gras et fromage du ail sauvage przygotowane przez madame Strunę oraz zrobione przez Królową bramborový salat i kruche ciasteczka, które podobno obowiązkowo pojawiają się na wigilijnym stole Czechów. Raczono się również śmietankowym likierem korzennym i herbacianym grzańcem oraz podjadano słodycze ze świątecznej paczki pracowniczej.

5. Muzycznie zabrakło ścieżki dźwiękowej do „Once” z Markétą Irglovą i płyty Pearl Jam „Binaural” z utworem „Insignificance” (bo „Święto nieistotności” w oryginale to „La fête de l’insignificance”). Za to uszy zebranych uroczo pieścił głos Joe Dassin i inne francuskie melodie, a także świąteczne pastorałki i dżingołbelsy.

6. Jakby wątków czeskich było mało, podczas spotkania do Pana Rexa niespodziewanie zadzwonił Gužik Martin, zainteresowany kupnem pewnego elementu pieca centralnego ogrzewania.

7. Rozmawiano o lokalnych wydarzeniach w szkolnictwie, a potem szerzej o edukacji w kraju – niestety, nie wygląda to optymistycznie. Poruszono temat sytuacji w polskim kościele katolickim. Dyskutowano o oczekiwaniach młodych względem wynagrodzenia za wykonywaną pracę. O deficycie osób z tak zwanym fachem w ręku. O bezradności osób w obliczu awarii sprzętu AGD. O odwiedzonych wystawach. O otrzymanych w ostatnim czasie wyróżnieniach konkursowych (Mały Lord osobiście odebrał gratulacje). O przygotowaniach do świąt, a zwłaszcza o szale sprzątania, w który wpadły niektóre Uczestniczki (tak, Stefa, to o Tobie). Potwierdzono termin tradycyjnego wyjazdu do miasteczka na wzgórzu – 29 grudnia, godzina popołudniowa.

8. Spotkania książkowe w 2026 roku rozpoczną się od „Wellness” Johnatana Hilla. Można przynieść jedzenie kojarzące się z dobrostanem ducha i/lub ciała. Mile widziane będą potrawy o właściwościach uzdrawiających. Woda z Lourdes też może być. Widzimy się 9 stycznia.

Radosnych Świąt! Niech dobry humor Was nie opuszcza!

Bądźcie zdrowi!

k.





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz