poniedziałek, 14 lutego 2022

"Wyznaję" Jaume Cabré


 

Protokół po "Wyznaję" Jaume Cabré

10 lat! 10 lat!! 10 lat!!!

To była wyjątkowa sobota! Zebrano się licznie, aby świętować dziesiątą rocznicę istnienia Spotkań Pod Pretekstem Książki. Było wzruszająco, było wspominkowo, było radośnie, było bardzo miło.

1. Pojawiły się prawie wszystkie mieszkające w najbliższej okolicy Uczestniczki. Nawet Gazeli udało się na chwilę dołączyć do świętującego grona. Chorej Błyskawicy przesłano pozdrowienia i zdjęcia z imprezy. Z Uczestniczkami z daleka połączono się myślami. W ostatniej części spotkania do roześmianego towarzystwa dołączył Pan Pold, który na trzeźwo delektował się zaserwowanymi pysznościami. Otworzono dwa szampany, stukano się kieliszkami, dziękowano sobie nawzajem za te wspólnie spędzone chwile i omówione książki. Królowej złożono urodzinowe życzenia i wręczono prezent. Młode płuca Małego Lorda, który nie zna życia pozaklubikowego, wykorzystano do zdmuchnięcia 10 świeczek na jubileuszowym torcie. Pod sufitem w rozgrzanym powietrzu drżała girlanda z balonikami. Zebranym wręczono rocznicowe prezenty: praktyczną zakładkę do książki z latarką oraz wyjątkową płytę z 10 klubikowymi piosenkami, której opis wymaga osobnego akapitu.

2. Struna stwierdziła, że czytająca drużyna na 10-lecie powinna wydać swoją płytę „Ten”, czyli „10”. Zaprojektowała obwolutę, na której znalazły się okładki 10 książek omawianych jako pierwsze w każdym roku z ostatnich 10 lat. No i wybrała 10 utworów, które w następujący sposób wiążą się ze Spotkaniami Pod Pretekstem Książki:

1.      "Sex on Fire" Kings of Leon - hymn klubikowy. 2. "Sines" Nathalie & The Loners - nawiązanie do lektury "Jak pokochać centra handlowe" Natalii Fiedorczuk- laureatki "Paszportu Polityki 2016. 3."Falling Slowly" Glen Hansard & Marketa Irglova - wspomnienie wieczoru filmowego z "Once" u Gazeli i koncertu Glena Hansarda w Krakowie. 4. "Grek Zorba" Alexis Zorbas - na pamiątkę omawianego "Greka Zorby" Nikosa Kazantzakisa w 3. rocznicę istnienia klubu. 5. "Julian" Nickel & Rose – 5. rocznica Spotkań Pod Pretekstem i koncert w Lanckoronie amerykańskiego duetu. 6."Moon River" Audrey Hepburn - muzyczna pamiątka po zbiorze opowiadań Trumana Capote'a pt. "Śniadanie u Tiffanny'ego". 7. "Joga" Björk - wspomnienie osadzonej w Islandii akcji książki "Skazana" Hannah Kent oraz dla klubowych wielbicielek jogi i samej Björk. 8." Alive" Pearl Jam - wersja z koncertu w Krakowie 2018 r., zespół, którego utwory towarzyszą nam wciąż i nadal podczas Spotkań i na którego koncerty jeździmy grupowo nawet na drugi koniec Polski, a niektórzy aż za granicę. 9. "Playground Live" Air - ścieżka dźwiękowa do lektury "Przekleństw niewinności"  Jeffrey'a Eugenidesa w 2021 r. 10. "Hard Sun" Eddiego Veddera z płyty do filmu "Into the Wild"/"Wszystko za życie" na podstawie książki pod tym samym tytułem Jona Krakauera  - bo od niej w 2012 roku, "tu, w tym mieście, Wadowicach, wszystko się zaczęło".

     3. Wspaniale prezentował się stół, na którym pojawiły się takie oto smakołyki, nawiązujące do omawianej książki lub do minionych 10 lat spotkań książkowych: Kicia zrobiła sałatkę Głos Dekady à la Cesar, ilustrującą transformację kurczaka w ciągu ostatniego dziesięciolecia – z mięsnych fragmentów do wegetariańskich kawałków. Kicia przyniosła również vegekabanosy – cieniutkie niczym skrzypcowe struny. Również Królowa odniosła się do strun: przygotowała „gniazdka” z makaronu spaghetti ze szpinakiem i zapieczonym serem. Do „gniazdek” Pan Rex zrobił sos czosnkowy. Poldzia przyrządziła warstwową sałatkę wyglądającą jak korona królowej. Upieczone przez Stefę muffinki z borówkami i białą czekoladą zostały zaliczone do kategorii „Wyznaję, że… testuję piekarnik”. Struna przyniosła talerz tapas: plastry hiszpańskiej szynki nawiniętej na kawałki gruszki, zapiekanki, trójkąty tortilli. Mama Królowej upiekła ucierane ciasto maślankowe z kruszonką. Przywołując potrawy pojawiające się u zarania książkowych spotkań, Królowa zrobiła owoce pod kruszonką. Na cześć Pana Rexa w miseczce znalazły się chrupki Reksie. Były też czekoladowe grzybki onegdaj przedstawione towarzystwu przez Poldzię. W kwestii trunków, oprócz wspomnianego już szampana, powiedzieć trzeba o 4 butelkach spożytego wina (dominowały Winnice Zamojskie) – nie była to wprawdzie rekordowa ilość spożytego na klubiku alkoholu, ale zbliżyła się do tej liczby ustanowionej jakieś 8-9 lat temu. Przy okazji wspomniano rodzaje degustowanych w przeszłości napojów wyskokowych i efekty przez nie spowodowane.

      4. A „Wyznaję”? Na pewno jest warte przeczytania, być może nawet dwukrotnie. Ta wielowątkowa, wielowymiarowa książka może być zaczątkiem wielu dyskusji na tematy bardziej i mniej filozoficzne, życiowe, historyczne, moralne. Adrian Ardèvol, główny bohater, wzbudza podziw swoją erudycją, wiedzą, intelektem. Ale czytelnik może też go żałować, bo został okradziony z miłości do Sary, ze skrzypiec, w wieku dziecięcym z możliwości dokonania jakiegokolwiek wyboru, a na końcu książki okazuje się że również z własnej biografii. Adrian sprawia wrażenie zagubionego, bezradnego, oderwanego od zwykłego, codziennego życia, co zmusza do zastanowienia się, czy to było jego cechą wrodzoną, czy może wynikiem braku miłości, niekochania przez rodziców. Bo dla swoich rodziców Adrian był narzędziem do kontynuacji historii Viala – skrzypiec, które w 1764 roku wyszły z rąk Laurentiusa Storioniego Cremonensisa. Dla ojca skrzypce były ważniejsze niż Adrian. Książka Cabré pokazuje jak w życiu, niczym poszczególne nitki w ściennej makatce, ludzkie losy splatają się ze sobą w czasie i przestrzeni. „Wyznaję” zmusza do poszukania w sobie odpowiedzi na ważne pytania.

      5. Rocznicowa atmosfera, wspólna 10-letnia przeszłość nie tylko książkowa otworzyły Uczestniczki bardziej niż zwykle – co i rusz pojawiał się wstęp do wypowiedzi „wyznaję…” lub „confiteor”. W czasie spotkania Struna na głos przeczytała pytania zadane w przypominajce. Odpowiedzi Uczestniczek był głębokie i szczere. Przedstawiano punkty widzenia, dopytywano o szczegóły, wyjaśniano, z szacunkiem słuchano nawzajem swoich wypowiedzi. Pan Pold również został odpytany, jednak udzielając odpowiedzi między jednym kęsem sałatki Korona Królowej a drugim kęsem makaronowych gniazdek z sosem czosnkowym spłycił nieco istotę tematu. Natomiast po spotkaniu Pan Rex się pożalił, że on w ogóle nie został poproszony o podzielenie się swoimi przemyśleniami, a, jak zapewniał, były one głębokie.

      6. Rozmowy jak zwykle dotyczyły najróżniejszych tematów. Dzieci, zdrowie, próby radzenia sobie z zimowym deficytem światła słonecznego (Kicia), walentynki (Pan Pold przeczytał okolicznościowy dowcip), rajtki (zgodnie z obietnicą Królowa opowiedziała o rajtkach na klubiku filmowym u Gazeli), absurdalnie często zmieniające się przepisy (Stefa), dramatyczne losy sąsiedzkie (Struna), pragnienia i plany wyjazdowe urlopowe (wszyscy). Pod koniec spotkania Poldzia starała się wmówić pozostałym, że w ramach jednego z wcześniejszych klubików omawiana była książka „Dzieci Palermo” i nie dała się przekonać, że jej opinia mogła zostać „przetworzona” przez wypity alkohol albo może dyskutowała tę książkę w ramach jakiegoś innego, konkurencyjnego klubiku. W końcu, po uruchomieniu kilku wyszukiwarek internetowych, po zadaniu całego szeregu pytań dodatkowych, okazało się, że „Dzieci Palermo” nie były dotychczas podjęte na żadnym klubiku książkowym, ponieważ nie chodziło o „Dzieci Palermo”, ani o „Dzieci z Palermo”, ani o „Dzieci z Panamy”. Poldzia po prostu przeczytała „Głosy Pamano” Jaume Cabré i wszystko jej się pokićkało.

      7. Kolejnym pretekstem książkowym będzie powieść Marii Rodziewiczówny „Między ustami a brzegiem pucharu”. Spotkanie odbędzie się 11 marca, a obowiązywać będzie kuchnia pucharowa i kuchnia płynna.

      Dziękujemy za te wspaniałe 10 lat! I mamy nadzieję na ciąg dalszy.

Niech Book będzie z Wami!

Carpe diem!

Filum scripsit de „Decem” music.

            Regina me fecit. 















środa, 9 lutego 2022

Przypominajka przed "Wyznaję" Jaume Cabré

 Uwaga! Uwaga! Uwaga!

Wszystkie chętne i chętnych do wspólnego celebrowania 10-lecia istnienia Spotkań Pod Pretekstem Książki zapraszamy w najbliższą sobotę na godz. 16.00 do lokalu klubikowego.

Oprócz wspominek jubileuszowych będą też rozmowy na temat powieści „Wyznaję” Jaume Cabré. W ramach przygotowania do tej dyskusji uprasza się o zrobienie rachunku sumienia i znalezienie odpowiedzi na następujące pytania:

- Kiedy ostatni raz widziałaś/eś coś tak pięknego, że miałaś/eś dreszcze?

- Kiedy ostatnio byłaś/eś w muzeum?

- Kiedy ostatnio przeczytałaś/eś wiersz?

- Co według Ciebie jest największym przejawem Zła?

- Czym jest tchórzostwo?

- Czy każdy powinien chociaż raz w życiu przeczytać Biblię? Jeśli tak, to dlaczego? A jeśli nie, to też dlaczego? A co ze znajomością łaciny?

- Gdzie był Bóg w czasie okrutnej II wojny światowej?

- Co wywołuje u Ciebie gęsią skórkę (oprócz zbyt przewiewnej odzieży)?

Uczestniczki i uczestniczy spotkania zostaną również poproszeni o dokończenie zdania „Wyznaję, że …”.

Do soboty!

niedziela, 16 stycznia 2022

"Opowieść podręcznej" Margaret Atwood

Protokół po "Opowieści podręcznej" Margaret Atwood

Niech będzie pochwa!

Drżąc przed Okiem czuwającym nad cnotą niewiast, strzegącym naród przed zdeprawowaniem i karzącym za sianie zgorszenia słowem pisanym, a równocześnie podejmując ryzyko bycia powieszonym na klasztornym murze, wierni prawdzie i wolności Uczestniczki i Uczestnicy spotkania książkowego pod osłoną nocy zebrali się w lokalu, żeby omówić „Opowieść podręcznej”.

1. To lektura wstrząsająca. Napisana w latach 80-tych XX wieku poraża swoją aktualnością. Choć opisuje nieokreśloną przyszłość, to pewne jej aspekty są uderzająco podobne do wydarzeń sprzed kilkunastu miesięcy czy dziejących się tu i teraz. Kobieta jako żywy inkubator. Kobieta niczym maszyna do rodzenia. Kobieta, której wartość sprowadza się jedynie do możliwości rodzenia zdrowych dzieci. Kobieta, która nie ma nic do powiedzenia na swój temat. Kobieta obdarta z kobiecości, z uczuć, z pragnień. Kobieta okradziona z marzeń. Kobieta, której zabiera się dziecko. Kobieta obdarta z godności, indywidualizmu, prywatności. Kobieta, której próbuje się zabrać wszystko, nawet miłość. A przecież „umiera się z braku miłości”.

2. Jak można się było domyślić, książkę omówiono wnikliwie pod kątem aktualnej sytuacji politycznej, a także odniesiono się do kościoła rzymsko-katolickiego, który na przestrzeni ostatnich dwóch tysięcy lat zupełnie wypaczył sens nauki głoszonej przez Jezusa. W „Opowieści podręcznej” dostrzeżono wiele analogii do wydarzeń XX wieku i historii najnowszej – liczne nawiązania do Holokaustu, dyskryminacji i prześladowań, zsyłania do kolonii / obozów pracy, karania za najbardziej niedorzeczne przewinienia i za samodzielne myślenie. Ale i współczesne strajki kobiet, polityka partii rządzącej, wymysły obecnego ministra edukacji, skażenia ekologiczne i coraz powszechniejsze trudności kobiet z zajściem w ciążę i jej utrzymaniem dają wiele do myślenia w kontekście „Podręcznej”.

3. Te z Uczestniczek, które miały sposobność obejrzeć serialową ekranizację „Opowieści podręcznej”, wyraziły swoją opinię: niektóre sfilmowane sceny były na tyle dosadne, że aż drastyczne (Pan Kić odmówił dalszego oglądania).

4. W ramach treningu przed następnym klubikiem przy omawianiu „Podręcznej” wypito trzy butelki wina, z czego pół stanowił grzaniec bezalkoholowy. Na stole pojawiło się też wino mszalne maryjne, ale w stanie dziewiczym trafiło do pilnie strzeżonej szafki, aby poczekać na inny moment jego spożycia. W hołdzie głównej bohaterce „Opowieść podręcznej” wypito sporo zielonej herbaty poziomkowej. Książka wieczoru zainspirowała zebranych do przygotowania i zaserwowania: sałatki caprese, kolorystycznie nawiązującej do czerwono-białych habitów podręcznych i zielonych sukienek Mart. Na stole pojawiły się skromne „ziemniaczki” (bajaderki), kukurydziane chrupki, krakersy. Były i wafelki o wiele mówiącej nazwie „pryncypałki”. Do anatomii kobiet odnosiły się białe niczym komórka jajowa kuleczki rafaello. Robiąc ukłon w stronę skromnego jedzenia, którym żywione były podręczne, podano jaja po szkocku w wersji wege (do których wybitne dipy przygotował Pan Rex) oraz gruszki w formie tarty z niebiańską chmurką bezową. Ale żeby nie było hulaszczo, żeby nikt nie pomyślał o jakichś bachanaliach, żeby towarzystwo się nie rozbisiurmaniło, na stole pojawiły się wszystko widzące Oczy z migdałowymi źrenicami.

5. Bardzo ciekawie wyglądała ścieżka dźwiękowa spotkania. Struna przyniosła ze sobą cztery płyty: Belly („brzuch”, jakże znacząca część ciała podręcznych) King, The Breeders („hodowcy”; formacja składająca się z samych kobiet), Kobiety, Enchanted Hunters (niewieście, anielskie głosy). Kicia zaproponowała płytę zespołu Archive pt. „Controlling crowds”. Muzycznie trochę wyłamał się Mały Lord, który narzucił zebranym wysłuchanie kilku utworów szarpidrutów z System of a Down z krążka „Toxicity”, z dynamicznym „Chop Suey!” na czele (to w ramach przygotowania do wyprawy do kina na film „Sing 2”).

6. Tematy poruszone podczas spotkania obejmowały relacje z zimowych wypraw do Sopotu (na plaży można było swobodnie rozłożyć parawan i w ogóle nie było kolejek po lody świderki) i do Barcelony (odczucie zimna spotęgowane wilgocią, ale Sagrada Familia od środka warta obejrzenia). Poldzia wręczyła zebranym suweniry z wyprawy do Hiszpanii, do których dołączone były wróżby na 2022 rok oraz rozkoszne krasnalki. Jako ukłon w stronę filmowej Amelie Poulain postanowiono zabierać otrzymane krasnalki na przyszłe wyjazdy i robić sobie z nimi pamiątkowe zdjęcia do zaprezentowania pozostałym Uczestniczkom i Uczestnikom. Urodzone w miesiącach letnich Uczestniczki, szczególnie źle radzące sobie z panującymi ciemnościami i krótkim dniem, narzekały na zimno, zimę, brak światła i smog.

7. Mając nadzieję, że nigdy nie nastaną czasy opisane w „Podręcznej”, kiedy to za czytanie książek obcinano ręce, zachęca się do zapoznania się z książką wyznaczoną do omówienia na kolejnym spotkaniu tj. „Wyznaję”. Zachęca się również do rewizji swojej przeszłości i przygotowania wyznań mogących zainteresować innych uczestników spotkania (Królowa została zobowiązania do przypomnienia historii klubikowej o rajtuzach).  W kuchni niech motywem przewodnim będzie sentencja „Wyznaję, że moim daniem popisowym jest…”. W związku z wyjątkowością kolejnego spotkania (jubileusz 10-lecia funkcjonowania klubiku książkowego!!!) można też zaproponować coś z kuchni dekady lub kuchni dekad-enckiej.

8. „Wyznaję” Jaume Cabré – w sobotę 12 lutego. Będzie jubileuszowo, hucznie, podniośle, wzruszająco, a pewnie też jak zwykle radośnie.

9. Ponieważ Struna oficjalnie zadeklarowała, że ona telewizji nie ogląda, polityków nie słucha, olewa to wszystko, więc – podniesione na duchu, z wypiętą do przodu odważnie piersią, dumne z bycia tak świetnymi Kobietami – mówimy do zobaczenia na następnym klubiku książkowym.

Bądźcie zdrowe i zdrowi!

Book z wami!

k.








 


wtorek, 11 stycznia 2022

Przypominajka przed "Opowieścią podręcznej" Margaret Atwood

Chętne i chętnych do omówienia poruszającej "Opowieści podręcznej" uprasza się o przybycie do lokalu klubikowego w najbliższy piątek ok. godz. 17.00.

Poza tym na pewno dyskusja będzie gorąca, bo o współczesnej polityce i Kościele też.

A poza tym w nowym roczek raźnym kroczkiem.

I jeszcze poza tym kuchnia cnotliwa.

niedziela, 5 grudnia 2021

"Bóg mordu" Yasminy Rezy


Protokół po "Bogu mordu" Yasminy Rezy

Bon jour!

1. Książka krótka i treściwa była bohaterką wczesno grudniowego spotkania. I w sumie nie określono jednoznacznie, czy się podobała, czy nie, ale dostarczyła kilku tematów do ciekawej dyskusji i wspominek, wobec czego uznać ją chyba można za godną polecenia. Dodatkowo potwierdzone zostało przez kilka Uczestniczek, że przeczytanie jej zajmuje około godzinę, wobec czego spokojnie można samemu zapoznać się z „Bogiem mordu” i wyrobić opinię.

2. Dzieląc się wrażeniami z książki, Strunie przypomniał się dawny incydent, kiedy to jako nastolatka była wyproszona z pomieszczenia, w którym miała miejsce rozmowa jej rodziców z rodzicami pewnego młodego chuligana. Zbój ów pobił dotkliwie brata Struny, powodując u niego złamanie kości. Rodziciel Struny zgłosił pobicie organom do tego przeznaczonym, organy przekazały adres ofiary rodzicom oprawcy (!!!), rodzice oprawcy próbowali wpłynąć na rodziców ofiary, żeby wycofali skargę. Historia jak z „Bogu mordu”, analogia do rozmowy między państwem Houllié a państwem Reille oczywista. Reminiscencje Struny spuentował Mały Lord, który powiedział, że jego też w przedszkolu zbił pewien chłopiec, Franio, ale właściwie to tak go popchnął, że Mały Lord się wywrócił, ale nie bolało.

3. Druga część spotkania zdominowana była przez tradycyjne planowane pretekstów książkowych na kolejny rok i jak zwykle dalej. Powstał harmonogram obejmujący 16 następnych miesięcy oraz lista tytułów rezerwowych. Podkreślono, że jest to jedynie propozycja, która może być, w zależności od potrzeb, nastrojów i okoliczności, modyfikowana. Lista pretekstów na 2022 rok wygląda następująco:

- styczeń - „Opowieść podręcznej” Margaret Atwood

- luty – „Wyznaję” Jaume Cabré

- marzec – „Między ustami a brzegiem pucharu” Maria Rodziewiczówna

- kwiecień - „Wędrowny zakład fotograficzny” Agnieszka Pająkowska

- maj - „Chrobot” Tomasz Michniewicz

- czerwiec – „Nowy wspaniały świat” Aldous Huxley

- lipiec – „Awaria małżeńska” Natasza Socha i Magdalena Witkiewicz

- sierpień – „Dom Holendrów” Ann Patchett

- wrzesień – „Matki i córki” Ałbena Grabowska

- październik – „Teoria opanowywania trwogi” Tomasz Organek

- listopad – „Wiolonczelista z Sarajewa” Steven Galloway

- grudzień „Powrót z gwiazd” Stanisław Lem

- styczeń 2023 – „Kajś. Opowieść o Górnym Śląsku” Zbigniew Rokita

- luty – „Księgi Jakubowe” Olga Tokarczuk

- marzec – „Dworska tancerka” Shin Kyung-Sook

- kwiecień – “Noce i dnie” Maria Dąbrowska

4. Propozycji książek do omówienia w ramach klubiku jest dużo więcej. Padło naprawdę sporo dobrze  zapowiadających się tytułów. Nieobecne na spotkaniu Poldzia, Błyskawica i Gazela proszone są o weryfikację powyższej listy i ewentualne dodanie do niej jeszcze innych autorów. Styczniowej „Opowieści podręcznej”, dyskutowanej w piątek czternastego, towarzyszyć będzie kuchnia bordowo-maślana i/ lub kuchnia cnotliwa.

5. Spodziewano się, że omawianie „Boga mordu” zaowocuje pojawieniem się ciasta clafoutis w co najmniej tylu odsłonach, ile Uczestniczek pojawiło się na spotkaniu. Jednak Uczestniczki wyzwanie kulinarne potraktowały niestandardowo i wyjątkowo kreatywnie. Struna nawiązała do kwiatów na stole w salonie u państwa Houllié – z pomidorków koktajlowych, serka i szczypiorku stworzyła artystycznie wyglądającą tulipanową kompozycję. Stefa poszła w francuskie ciasto, którym opatuliła szpinakowe pakuneczki. Kicia natomiast upiekła mufinki z le kakało, la pomme, le soya lait, avec l' imbir i z jajami od kokoszki (nie od Kokoschki, którego album został obrzygany przez panią Reille). Pojawiło się sporo okolicznościowych słodkich przekąsek, zwykle lądujących na stole podczas niespodziewanej wizyty niezapowiedzianych gości. Clafoutis tylko w jednej odsłonie – z jabłkami, agrestem i borówkami – wyszło spod ręki Królowej.

6. Bardzo dużo rozmawiano o relacjach międzyludzkich, o wartościach, o uczuciach. Było też trochę o zdrowiu, o szczepieniach przeciwko Covid-19 i o tych, którzy przeciwko szczepieniom są. Było o zbliżających się Świętach i nadziei na tradycyjne spotkanie wyjazdowe Uczestniczek między Bożym Narodzeniem a Nowym Rokiem.

Pozostając w nadziei na wyjazd w ostatnich dniach tego roku do kawiarenki na czekoladowe ciasto z sosem malinowym,

Au revoir!

k.






środa, 1 grudnia 2021

Przypominajka przed "Bogiem mordu" Yasminy Rezy

W najbliższy piątek osoby chcące porozmawiać o króciutkim „Bogu mordu” zaprasza się do lokalu klubowego mniej więcej w godzinę po zapadnięciu zmroku.

niedziela, 21 listopada 2021

"Comédia infantil" Henninga Mankella



Protokół po "Comédii infantil" Henninga Mankella

Dobry wieczór!

Mimo smutnej treści „Comédii infantil” i jej tragicznego zakończenia spotkanie książkowe było radosne i wypełnione śmiechem i wesołymi historyjkami.

1. Pierwsza uśmiechy na twarzach wywołała swoim przybyciem dawno niewidziana Gazela. Po kilkunastu miesiącach nieobecności, podczas których zdążyła zostać mamą drugiego Gazelątka, pobyć z dzieciną na urlopie macierzyńskim i wrócić do pracy, Gazela pojawiła się na klubiku książkowym, zajęła swoje stałe miejsce na sofie i nikt prawie nie poczuł, że tak długo jej nie było.

2. Książka wieczoru z komedią niewiele miała wspólnego, bliżej jej do przypowieści, opowieści z morałem, historii z przesłaniem. Jednak bez względu na klasyfikację literacką, „Comédia infantil” nie pozostawia czytelnika obojętnego. To nie jest książka, którą łatwo będzie można zapomnieć. Bo losy kilkuletniego bezdomnego Neila, przez zawirowania polityczne w Mozambiku zmuszonego do życia na ulicy, zmuszają do refleksji i skłaniają do wypowiedzenia słów wdzięczności za nasze dzieciństwo, za dzieciństwo naszych dzieci, za dach nad głową, za pełną lodówkę, za ciepło rodzinne, za miłość i bezpieczeństwo.

3. Neilo i jego koledzy z bandy marzyli o spodniach, o posiadaniu dowodu osobistego, o bliskości, rodzinie. O tożsamości, o miłości. Marzenia, które zawstydzają nas swoją małością i oczywistością. Neilo był, jak na swój wiek, bardzo rozwinięty – intelektualnie, emocjonalnie - miał dużą świadomość swojej sytuacji życiowej. Zdawał sobie sprawę, jak wielka odpowiedzialność ciąży na nim jako przywódcy bandy bezdomnych dzieciaków. Wiedział, że jest dzieckiem, choć czuł się jak bardzo stary człowiek. W historii Neila Struna znalazła wiele nawiązań do „Małego Księcia”, a Poldzia do „Alchemika”.

4. Gazela przybyła ze swoim pierworodnym Gazelątkiem, które z Małym Lordem od razu zajęli się dyskusją, klockami, autkami i zabawą w chowanego. Pan Rex oddelegowany został do zapewnienia towarzystwa i udzielenia wsparcia moralnego Panu Gazelowi, pozostałemu w domu z najmłodszą latoroślą. Panowie podobno podczas paru godzin zaledwie przeczytali całego „Pana Tadeusza”.

5. Rozmowy wieczorne w swojej tematyce dotyczyły głównie sprzętu AGD, który po latach pracy odmówił posłuszeństwa i musiał zostać zastąpiony nowym. Okazuje się, że zakup pralki w wykonaniu Stefy czy Poldzi prosty, łatwy i przyjemny nie jest, a już na pewno kładzie się cieniem na wszystkich sprzedawcach tego rodzaju urządzeń, którzy klientki traktują stereotypowo i bez żadnego skrępowania naciągają je na kupno nie tego, po co przyszły i nie za tyle, ile zamierzały na to wydać. Najlepiej z zakupem nowej pralki poradziła sobie Struna, która załatwiła to przez Internet, nie dając tym samym szans sprzedawcom-naciągaczom na wciśnięcie sobie kitu.

6. Struna przywołała opinię jednej z bohaterek książki wieczoru, albinoski Deolindy, że bezsensowne jest to, że każdego roku musimy zmieniać swój wiek, to znaczy liczbę oznaczającą przeżyte lata; lepiej jest trzymać się jednej liczby przez jakiś czas, a potem sobie zmienić na inną liczbę. Mówiąc o latach, podjęto temat zbliżającego się dziesiątego (!!!) jubileuszu Spotkań Pod Pretekstem Książki. Upływający czas znalazł swoje odbicie również w coraz liczniejszych opowieściach medycznych – Uczestniczki zachęcone zostały do zrobienia sobie kolonoskopii, wymieniono się doświadczeniami z wizyt u ginekologów, przytoczono kilka wątków związanych z lekarzami różnych specjalności. Wzniesiono też toast za Błyskawicę, która cierpi na zapalone uszy.

7. Kulinaria bardziej lub mniej nawiązywały do kuchni z Mozambiku. Stefa przygotowała afrykańską sałatkę z kuskusem i ciecierzycą. Struna zrobiła sałatkę mozambijską z awokado oraz bananowe kuleczki „rafaello”. Królowa zrobiła ukłon w stronę narratora „Comédii”, piekarza José Antonia, Marii Vaz, i upiekła serowo-cebulowe „bułeczki” przekąski. Ciasto o nazwie niepoprawnie politycznej (zaczynające się na „m” i kończące się na „k”) pojawiło się na stole pod dwiema postaciami: pierwsza klasyczna upieczona własnoręcznie przez młodsze Poldziątko, druga z dodatkiem jabłek wyszła z nowego piekarnika Królowej. Poldzia przyniosła też czarną kostkę osypaną kokosem. Do picia zaserwowano między innymi zieloną herbatę z popularnym w Mozambiku ananasem oraz „zupę z winogron” (rodem z graniczącego z Mozambikiem RPA) przyniesioną przez Kicię. Poldzia przedstawiła nowość alkoholową: niskoprocentowe wino z czerwonej porzeczki.

8. Bardzo trudno było znaleźć pomysł kulinarny na przyszłe spotkanie. W końcu ustalono, że każda z Uczestniczek sama zdecyduje, do sięgnięcia po jakie składniki zainspiruje je „Bóg mordu” i co z tych składników zrobi. Nie wyklucza się, że na stole pojawi się wyłącznie clafoutis w kilku wersjach. Książka Yasminy Rezy omawiana będzie 3 grudnia.

9. Wstępnie uzgodniono też, że w styczniu pretekstem do spotkania będzie „Opowieść podręcznej” Margaret Atwood, a w lutym „Wyznaję” Jaume Cabré.

Do zobaczenia za 2 tygodnie!

k.