piątek, 15 czerwca 2012

"Zapiski z wielkiego kraju"

  

Protokół ze Spotkania Pod Pretekstem „Zapisków z wielkiego kraju” Billa Brysona

1.Bookclub member Struna wykazała się dużymi umiejętnościami werbunkowymi- aż z Krakowa na nasze spotkania przyjechała Polanna. –Welcome !
2. Ponieważ Amerykanie jedzą i piją DUŻO, u nas było nie inaczej:
-Wypito 2 i 9/10 butelki wina Ruby Cabernet from California, co statystycznie daje 0,483 litra na osobę, co daje 0,58 litra na osobę, które faktycznie to wino piły –niezły wynik, Jacek Hugo-Bader i Bill Bryson byliby z nas dumni.
-Wypito 2 litry coca coli (brak danych statystycznych, ile kto wypił), do której zużyto ok. 20 kostek lodu- słaby wynik, jeśli chodzi o ice cubes.
-Wypito drinki Cosmopolitan, które zostały przygotowane z 1 szklanki wódki cytrynowej, 1 szklanki soku z cranberries i ½ szklanki soku z dobrze wymasowanej limonki. Oraz ice cubes, of course. Yummy!
-Pito also ice water z cytryną i melisą.
-Zjedzono popcorn- szeroki wachlarz smaków: serowy, solony, maślany oraz pieprzowy, (który tak naprawdę był umiejętnie przypalonym popcornem- hmmm, czyjeś kubki smakowe chyba zawiodły…)
-Zjedzono plain crackers oraz z cheddar cheese. Zjedzono homemade hotdogs i hamburgers.
-W nurcie niezdrowego amerykańskiego odżywiania raczono się chipsami i M&Msami.
-Szybko pochłonięto dwie paczki borówek amerykańskich. Skosztowano owoc granatu oraz avocado (mały ukłon w stronę jednego z albumów Pearl Jam).
-Na deser zjedzono ciasto brownie (nie nigger!) z lodami Manhattan- cool combination!
3.  Pragnie się podziękować bookclub member Koralinie za pomoc w przygotowaniach do piątkowego spotkania- thanks Koralina!
4.  Z przyczyn różnych notetaker nie dokończyła swojej prelekcji pt. „Życie i twórczość Billa Brysona w kontekście literatury podróżniczej ze szczególnym uwzględnieniem treści zawartych w ‘Zapiskach z wielkiego kraju’”.  Dla zainteresowanych przewidziane są konsultacje i wykłady indywidualne.
5.   Proponuje się zaadoptowanie do słowniczka codziennego wyrażenia „Bill, wiem, że to ty!”.
6. Temat spotkania uczczono obecnością spodni typu jeans u 85% bookclub members (te pozostałe 15% to Gazela- shame on you!). Bookclub member Struna była posiadaczką jeansów  o zadziwiająco przepastnych kieszeniach, z których, jako te króliki z cylindra, wyjmowała karteczki z: przepisem na drink Cosmopolitan, dwiema zwrotkami hymnu Stanów Zjednoczonych, listą wszystkich stanów USA (ponad połowę wypisała z pamięci!- respect).
7.  W dyskusji, oprócz tematów związanych z USA, poruszono –jak zwykle, of course, sure- zagadnienia dotyczące relacji damsko-męskich. Notetaker dziękuje za instruktaż, jak się zachować w konfrontacji z naładowanym testosteronem samcem podczas wspólnego oglądania meczu Polska-Czechy.
8.    Potwierdza się fakt, że pojawił się pomysł, mający na celu zachęcenie mężczyzn (zwłaszcza kawalerów) do przyłączenia się do naszych dyskusji o książkach, aby jedno ze spotkań poświecić omawianiu biografii Pameli Anderson w połączeniu z pokazem slajdów i oglądaniem filmy „Żyleta”. Jednak jednogłośnie pomysł ten odrzucono, gdyż taki czyn uwłaczałby naszej godności oraz niewybaczalnie zaniżyłby poziom spotkań.
9.    Notetaker dziękuje za żywe zainteresowanie kontuzjowanym miesiąc wcześniej palcem.
10.  Well, następne spotkanie odbędzie się w piątek 13 lipca o godz. 17:00 (new bookclub member Polanna spóźni się trochę). W kwestii lokalu TBC, czyli notetaker da znać, czy spotykamy się w plenerze, czy tam gdzie zawsze. W lipcu NIE czytamy Szymborskiej! Czytamy Milana Kundery „Nieznośną lekkość bytu”. Ekspertem w tematyce czeskiej będzie bookclub member Natalia. Konsultantem w sprawie czeskiej cuisine będzie Natalia, jednak notetaker może logistycznie panować nad tematem (obyśmy nie przyniosły na spotkanie samego piwa i czekolady studenckiej).
11.  Pragnie się podziękować za dyscyplinę i przygotowanie do odpowiedzi na pytanie, co z literatury czeskiej będziemy czytać- każdy bookclub member miał jakąś propozycję –well done!
12.  Uprasza się jak zwykle o pomyślenie nad lekturą na sierpień- coś francuskiego?
13.  Notetaker nie otrzymała the following day, czyli w sobotę żadnych sygnałów o bolących głowach tudzież innych uszczerbkach na zdrowiu- zatem wysuwa się hipotezę, że było awsome!
14. Pragnie się podziękować wszystkim za aktywny udział w dyskusji i przyniesienie tylu różnych dobroci i łakoci, za fun i za niekarmienie bookclub dog member Grudzi- thank you all!

Take care. See you in July.
Notetaker: Królowa

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz