wtorek, 18 października 2016

"Pchli pałac" Elif Şafak



Pchli pałac - Safak Elif Protokół po "Pchlim pałacu" Elif Şafak

Salam alejkum!
Taniec derwisza w wykonaniu Azoriusza choreograficznie ubarwił wieczór poświęcony książce Elif Şafak  „Pchli pałac”. 

1. Azoriusz w amoku upodobał sobie Poldzię i w czasie okazywania jej swoich uczuć w ogóle nie przejmował się groźną miną, podniesionym głosem czy ilością gwałtownych gestów odpychających w wykonaniu Poldzi. Nie wiadomo, czy to w wyniku zbiegu okoliczności, czy też w efekcie działań Azoriusza, Podzia zwierzyła się, że rozważa zaopatrzenie się w osobistego kota. Pochwalamy, gdyż lubimy wszystkie zwierzęta, ale co na to małżonek Poldzi oraz jej własny terierek, który oddanie grzeje jej pościel, czekając na nadejście swojej pani?

2. „Pchli pałac” jest ładny, napisany jak złożony z różnokolorowych szkiełek witraż. To kalejdoskop różnych postaci, historii osób mieszkających w jednej kamienicy. Konwencja książki przypomina film czy choćby znany polski serial „Dom”, ale Struna dostrzegła też podobieństwo z opisanymi przez Prusa w „Lalce” mieszkańcami kamienicy Łęckich. Wszystkie czytające zwróciły uwagę na zawarty w książce opis pokolenia wychowanego na kaszy vs jednostki wychowane na mięsie.

3. Obowiązek kronikarski nakazuje wspomnieć o tym, że Błyskawica i Poldzia w terminie przeczytały opasły „Pchli pałac”, Strunie zostało kilkadziesiąt stron, jednak Królowa utknęła gdzieś w pierwszej połowie, ale obiecała przy najbliższej sposobności dokończyć lekturę.

4. Wieczór uświetniały piosenki najnowszego noblisty w dziedzinie literatury Boba Dylana – dwukrotnie przesłuchano dwupłytowy album ze ścieżką dźwiękową z filmu jemu poświęconemu „I’m not there”.  Potem, na życzenie zebranych, słuchano muzyki rockowej, acz w wersji spokojnej i relaksacyjnej.

5. Podczas spotkania wymieniono się różnymi, mniej lub bardziej ważnymi informacjami z życia osobistego, dyskutowano aktualny repertuar tv (tak, część z uczestniczek spotkania popełnia grzech oglądania telewizji łącznie z serialami, teleturniejami i innymi bezwartościowymi programami). Poldzia oraz Błyskawica obszernie wypowiedziały się na temat ich ostatnich doświadczeń w bieganiu długodystansowym. W dyskusji o owadach ujawniła się fascynacja Struny motylami i ćmami. Bardzo dużo rozmawiano o macierzyństwie, porodach, wychowaniu niemowląt, dzieci starszych i nastolatków, a także niekończącym się zadaniom wynikającym z faktu bycia matką – w ramach ostrzeżenia sformułowano wniosek, że kłopoty i troski związane z dziećmi nie kończą się w momencie osiągnięcia przez nich pełnoletności. 

6. Nie mogło zabraknąć wymiany zdań na temat niedawnego „czarnego protestu”, czyli kobiecego ruszenia ogólnopolskiego w obronie wolności wyboru. Dyskusja była rzeczowa, bez zbędnego emocjonowania się, pełna szacunku dla odmiennych opinii, jednak wszystkie zebrane zgodziły się, że istotą protestu była konieczność dania kobietom wyboru dotyczącego życia ich własnego, ich dzieci i ich rodzin.

7. Ponieważ w „Pchlim pałacu” dużo jedzono, i na naszym stole nie mogło nie być licznych pyszności rodem z kuchni tureckiej. Błyskawica przyniosła wspaniały rosół z kurczakiem, pomidorami i makaronem ryżowym. Upiekła też tureckie placki nadziewane szpinakiem. Struna zakupiła i podała chlebek arabski „laffa”, który smakował wszystkim, a zwłaszcza Azoriuszowi. Do chlebka znakomicie pasował hummus z suszonymi pomidorami. Struna zdobyła specjalność turecką, czyli „turkish delight” -  galaretki z pistacjami, migdałami i orzechami laskowymi otoczone wiórkami kokosowymi. Poldzia upiekła wyśmienite „sigara boregi” – paluchy nadziewane kombinacją sera i ziemniaków i osypane czarnuszką. Struna przygotowała rozpływające się w ustach młode cukinie faszerowane warzywami, w tym bakłażanem, zwane „kabak dolmasi”. Zjedzono też sezamki „na bogato”. Nie mogło zabraknąć kebabu, który w tym razem wystąpił w wersji z serem i frytkami. Ze względu na późną porę nie wypito kawy po turecku, jednak opróżniono butelkę napoju alkoholizowanego winopodobnego, lekko musującego o smaku owocowym (z dominacją melona) – z okazji Dnia Edukacji Narodowej wzniesiono toast ze uczniów i nauczycieli, którzy wszak kiedyś sami byli uczniami.

8. Następnie spotkanie odbędzie się 18 listopada i będzie poświęcone „Dziewczynie z rewolwerem” Amy Steward. Kuchnia z Dzikiego Zachodu, potrawy dzikie lub z dziczyzny też mogą być.
Do zobaczenia za miesiąc.
K.

1 komentarz: